Do klubu trafiłam przypadkiem, chciałam pojechać z siostrą w góry i padło na jeden z zimowych rajdów SKG, było to chyba w 2010 albo 2011 roku. Zamiłowanie do podróży zawdzięczam rodzicom, to z nimi poznawałam po kolei wszystkie polskie góry, jeździłam na mazury i pod namiot. Oni również namówili mnie na harcerstwo (siłą wysyłając na obóz wędrowny), gdzie jeszcze bardziej wzrosło moje zainteresowanie tego typu spędzaniem czasu.

Podróże są dla mnie odskocznią od pracy i niektórych codziennych problemów „dorosłych ludzi”, wyłączam telefon, wyjeżdżam i wiem, że ludzie z którymi jadę i których tam spotkam mają podobne do mojego podejście do życia. Razem pomilczymy a jak przyjdzie nam ochota to zawsze znajdziemy wspólny temat do rozmowy. Czuję, że w górach łączy nas, ciężkie do opisania, porozumienie dusz. Właśnie dzięki temu jestem w klubie. SKG to przedłużenie gór, środowe spotkania i slajdy to namiastka wyjazdu którą można mieć w Warszawie a ludzi których tu poznałam mam nadzieję mieć wśród swoich znajomych do końca życia.

CyryngerK

Nie jestem łojantem, nigdy nie byłam kursantką i w górach nie czuję potrzeby zdobywania wszystkich szczytów, nazywania każdej roślinki i ogólnie ryzykowania. Raczej bywam strachliwa i czasami wolę poleżeć na osłonecznionej polance podziwiając widoki niż z duszą na ramieniu ślizgać się po przymarzniętych łańcuchach. Klub jest miejscem gdzie nic nie muszę i za to też sobie go cenię.

Górsko, poza oczywiście Polską, odwiedziłam Kirgistan i Islandię. Interesuję się kulturą Azji i najbliższe wyjazdy planuję w tamtym kierunku.