Odwiertówka w Bieszczadach

Prawdopodobnie nie ma tematu, którego nie da się tutaj poruszyć.
Ewelina Różańska
Posty: 102
Rejestracja: 2012-11-08, 23:10

Odwiertówka w Bieszczadach

Post autor: Ewelina Różańska » 2016-05-18, 12:54

Cześć!

Zapraszam Was na nietypowy wyjazd w Bieszczady na kilka ostatnich dni czerwca (25-30.06.)! Będzie to wyjazd dość specyficzny, bo oprócz wędrówek po górach, byczenia się na gorącej i brzęczącej łące, spaniu na dziko w namiotach, paleniu ognisk i śpiewach przy wtórze gitary do 4 nad ranem, niezapomnianych wschodów i zachodów słońca, bliskich spotkań z bieszczadzką zwierzyną, będziemy pobierać próbki osadów. Tak tak, nie przewidzieliście się - próbki osadów :)

Do mojej pracy magisterskiej potrzebuję zrobić kilka odwiertów osadów (czyli warstw różnych skał i ziemi; może natrafimy na jakieś ciekawe artefakty?) ze stoków, ich podnóży i tarasów zalewowych rzeki Solinki. Tematem pracy jest odtworzenie historii użytkowania terenu i przekształceń antropogenicznych w krajobrazie na podstawie sedymentów i porównanie danych historycznych z uzyskanymi z Waszą pomocą danymi geomorfologicznymi...

Te wspaniałe wakacje spędzać będziemy we wsi Solinka przy słowackiej granicy, 11 km od Cisnej (ok. 9 km przez Hyrlatą, licząc przewyższenia). Obecnie są tam dosłownie 4 chałupy na krzyż, staw koła wędkarskiego z Cisnej i pozostałości cerkwiska z cmentarzem. Przed Akcją „Wisła” miejscowość tętniła życiem i liczyła ponad 600 mieszkańców 3 różnych wyznań... Teraz dawne łąki i pastwiska porasta las, a bobry wyczyniają na rzece, co im się żywnie podoba. DZICZ.

Nie ukrywam, że oprócz Waszej obecności w tej pięknej, leśnej głuszy, niezbędna jest także Wasza pomoc. Tu uśmiecham się do Moich Szanownych Kolegów, którym na pewno niestraszna będzie twarda pokrywa bieszczadzkiej zwietrzeliny. Ale dziewczyny, w Was też wierzę, że będziecie miały równie dużo entuzjazmu do wiercenia, co chłopaki pary w rękach!

Transport i namioty ogarnę później w zależności od liczby zadeklarowanych osób. Żarełko we własnym zakresie, choć wspólne obiadki i kolacje na ognisku to podstawa fajnego wyjazdu w góry :)

Podsumowując, bardzo chciałabym spędzić ten czas z Wami, łącząc przyjemne z pożytecznym, bo bądź co bądź magisterki nie pisze się za karę :)

P.S. 30 czerwca (czwartek) rozpocznie się druga część przewidzianych atrakcji, bo będziemy się teleportować na Orawę. Rankiem 1 lipca zakasamy rękawy i bierzemy się do pracy przy rozbijaniu bazy namiotowej SKG Madejowe Łoże w Podwilku. Praca fizyczna na powietrzu i jej efekt końcowy dają mnóstwo satysfakcji. Można przejechać się na traktorze pana Ludwika, poznać Członków Założycieli SKG, a wieczorem zapatrzeć się w ognisko i zasłuchać w brzmienie gitary...

W weekend 2-3 lipca przewidziana jest wielka impreza na bazie z okazji 40-lecia Studenckiego Klubu Górskiego! Tym samym rozpocznie się sezon bazowania (VII-VIII), do którego też baaardzo zachęcam, więc w zasadzie nie ma po co stamtąd wracać do Warszawy :)

Znając życie, pewnie będę chciała zostać jeszcze parę dni w Beskidzie Żywieckim w okolicach Babiej Góry - Pilska - Rysianki - Krawców Wierch, więc wtedy też będzie można się do mnie przyłączyć :)

Oczywiście można przyjechać na krócej, zabrać swoich bliskich, dodać własne pomysły... Jestem otwarta, bo to wyjazd zupełnie nieformalny.

Mam nadzieję - DO ZOBACZENIA!

Wydarzenie facebookowe znajdziecie na: https://www.facebook.com/events/1717241805225359/

Kontakt do mnie: ewelinaa.rozanskaa[at]gmail.com

Ewelina

ODPOWIEDZ