23m.jpg15 sierpnia 2004 r. w czternastym dniu od rozpoczęcia akcji górskiej zespół w składzie Marcin Miotk (KW Warszawa) i Jacek Teler (Pamir) osiągnęli główny wierzchołek Piku Pobiedy (7439 m n.p.m.) uznawanego za jeden z najtrudniejszych siedmiotysięczników świata. Tego trzeciego polskiego wejścia dokonali w stylu alpejskim (szybki atak na górę bez zakładania poprzednio obozów) drogą prowadzącą przez Pobiedę Zachodnią (6918 m n.p.m.).

Pik Pobiedy - 7439 m n.p.m. - to najwyższy szczyt Tien-Shanu. Pasmo to - znane również pod nazwą "Niebiańskich Gór" - stanowi najbardziej na północ wysunięty wielki łańcuch górski Azji, ciągnący się przez około 2500 km na terytoriach Kazachstanu, Kirgizji i Chin. Przez długi czas, głównie ze względów politycznych, niechętnie wpuszczano do Tien-Shanu obcokrajowców. Dopiero zmiany ustrojowe na początku lat dziewięćdziesiątych spowodowały, że Góry Niebiańskie stały się terenem działań alpinistów z całego świata. Mimo to jest to pasmo ciągle jeszcze mało znane, o dużych możliwościach eksploracji.

tyt.jpgNa każdego kiedyś przychodzi pora, żeby pojechać "daleko, tak daleko...". Pomysł naszego wyjazdu do Azji powstał w 2003 roku kiedy doszliśmy do wniosku, że już czas realizować marzenia o wielkich podróżach. Celem naszej wyprawy stał się legendarny Bajkał. Równie ważnym i emocjonującym doświadczeniem miała być sama podróż w to miejsce - ponad 6000 km pociągami, w tym sławną Koleją Transsyberyjską...

Rozpocznij oglądanie zdjęć Wyjazd w Ałtaj marzył mi się od dawna. Wszystko zaczęło się pewnego pięknego dnia, kiedy znalazłam się na pokazie slajdów z Ałtaju organizowanym przez SKG. Wtedy to stało się jasne, że aby uznać moje życie za spełnione, muszę tam pojechać. I udało się. Po pięciu latach, ale jednak.
Nic nie zapowiadało wielkich przygód, dramatów, emocji. Plan zakładał dwutygodniowy trekking w grzbiecie Siewieroczujskim i trzeci tydzień w paśmie Kurajskim. Trasa została ustalona, relacje innych grup, które tam już były, nie zapowiadały niespodzianek. Okazało się jednak, że miało być inaczej...

Mongolskie drogi... Kolejna wyprawa na wschód. Tym razem trochę dalej. Już pewniej i bez większych obaw. Teraz odkryjemy, że Mongolia - dotychczas znana nam jedynie z relacji czytanych w prasie i internecie - to fantastyczny i przyjazny kraj.

We wczesnej fazie planowania wyjazdu kształtuje się cel. Początkowo nierealny i odległy, z czasem przybiera rzeczywistą postać. Tak było i tym razem. Myśl o odwiedzeniu Gruzji nawiedzała mnie od zeszłych wakacji, a kiedy tylko znalazłam towarzyszy podróży pomysł udało się wcielić w życie.