Rozpocznij oglądanie zdjęć Karkonosze to najdziwniejsza kraina w Polsce. W Karpaczu Górnym - świątynia Wang - przywieziono ją z Norwegii. Na Śnieżce - latający spodek - nie pytam skąd przyleciał. Oprócz UFO pięćdziesiąt innych schronisk rozmieszczonych na jednym metrze kwadratowym ("Pod Śnieżką", "Samotnia", "Domek Myśliwski", "Strzecha Akademicka"). Żeby to były chociaż "Bacówki PTTK", ale nie! - to molochy wielkości "Murowańca". Karkonosze to kraina kotłów polodowcowych. Ich ścianami poprowadzono sporo dróg wspinaczkowych. Ale nie zlęknie się kotłów ten, kto widział... Równię pod Śnieżką. Niektóre fragmenty grzbietu głównego mogłyby pod względem szerokości konkurować z Beskidem Niskim. Ale zacznijmy od początku.

tyt.jpg Aby przyrządzić tę tajemną miksturę musisz poczekać do wiosny aż zakwitną żonkile. Z zerwanych o północy żonkili uwarz napar. Następnie udaj się do lasu i na północnym jego skraju znajdź mrowisko. Nazbieraj 40 (słownie: czterdzieści) mrówek. Przyrządzony uprzednio sok zagęść zebranymi mrówkami i podaj...

 

 

fot. Wojciech Grochowski Nie ma dla żądnych nauki kursantów większej tragedii niż odwołana kursówka. Nie ma, nie ma. Nie ma rady - trzeba jechać bez instruktora. Oto geneza wyjazdu.
Na majówkę w Tatry pojechały dwie osoby: Asia i Wojtek - tj. niestety aż dwie trzecie aktualnej liczby kursantów Sekcji Wysokogórskiej SKG. Mieliśmy dołączyć do "dużej" (minimum czteroosobowej) grupy znajomych Asi. Wyjazd stał się binarną odyseją tych dwóch "grup".

Rozpocznij oglądanie zdjęć Pomysł Akcji Sprzątania Tatr narodził się w czasie obozu/rajdu letniego zorganizowanego przez SKG w lipcu tego roku, a dokładniej w Pieninach. Idąc w kierunku Góry Zamkowej i Trzech Koron widzieliśmy "tłumy" turystów podążających w tym samym kierunku lub wracający z Trzech Koron. Co jakiś czas mijaliśmy przepełnione śmietniki i kombinowaliśmy, co by tu dużego można zrobić. Chyba śmieci pozostawiane przez turystów nas zainspirowały, ponieważ w pewnym momencie padło hasło sprzątania gór. Najwięcej "turystów" odwiedza Tatry. W związku z tym postanowiliśmy przeprowadzić Akcję w Tatrach. Najstarsi kowale mówią "kuj żelazo póki gorące", więc zadzwoniłem do Wieśka (3 minuty po wymyśleniu Akcji) i przedstawiłem projekt.

Rozpocznij oglądanie zdjęć O rajdzie tym myśleliśmy razem z Kasią już podczas wakacji. Wracając z przejścia letniego, mając w perspektywie organizację rajdu zaliczeniowego, umówiliśmy się, że zrobimy go razem. Jakiś czas później ustaliliśmy pierwszy możliwy termin, zaś już we wrześniu przy piwie Wiesiek zaproponował nam miejsce wyjazdu. Po krótkim rozeznaniu w sytuacji stwierdziliśmy, że pomysł jest pierwsza klasa. Na początku października Szymer oficjalnie zatwierdził nam wyjazd i się zaczęło...