Studencki Klub Górski Daj się porwać pasji!
  • Home
  • Aktualności
    • Rajd Jesienny 2026 - Karkonosze
  • Kurs Przewodników Górskich
    • Przebieg szkolenia
    • Harmonogram zajęć
    • Manewry Nizinne
    • Najczęstsze pytania
    • Władze kursu
    • Dokumenty kursowe
    • Upoważnienie
  • Baza Namiotowa
    • Bieżący sezon
    • Galeria
    • Dawne dzieje
    • Co dookoła
    • 1.5% dla Bazy
  • Kontakt

O Klubie

  • Kontakt
  • Nasza działalność
  • Kalendarz
  • Chcę działać
  • Członkostwo w SKG, składki
  • Władze
  • Składki
  • Przewodnicy SKG
  • Historia
  • Statut
  • Biuletyn SKG
  • Relacje z wydarzeń
  • Infolista
  • Zniżki
  • Nasi Partnerzy
  • Galerie
  • Archiwum
  • Wszystkie artykuły
  • Relacje - wszystkie
  • PTTK
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start
  3. Numer 16 (lato '01)

Gorczańskie wiosny

Ada Kramkowska

Gorczańskie wiosny

Korzystając z weekendu, który przedłużył się do dziesięciu dni, udałam się na poszukiwanie wiosny lub jak kto woli - na majówkę. Tym razem nie tradycyjnie do domu, na Suwalszczyznę, a w Gorce.

W Gorcach wiosny są dwie. Pierwsza wspina się niespiesznie na zbocza Turbacza mijając po drodze zasapane wycieczki szkolne. Drobne stopy stawia ostrożnie, aby nie zapaść się w śnieg lub nie zamoczyć w płynących pod kruchym lodem strumykach. Powoli roztapia grubą jeszcze miejscami warstwę śniegu. Delikatnie muska ciepłymi palcami fioletowe od zimna nosy krokusów. Dmucha ciepłym wiatrem w poczerwieniałe twarze nieostrożnych turystów, którzy zapomnieli o kremie z filtrem przeciwsłonecznym. Przynosi nadzieję na szybki koniec zimy.

Druga wiosna rozgościła się na dobre w dolinach. Tam rozłożyła swą zieloną spódnicę wyszywaną żółtymi główkami kaczeńców i białymi koronami owocowych drzew. Kusi światłem, kolorami i zapachem świeżej ziemi. Biada nieostrożnemu turyście, który da się skusić cudownej miękkości trawy!

Żegnajcie ambitne plany i trasy wyznaczone skrupulatnie na mapie. Jest tylko słońce, i wiatr, i łąka, na której można przeleżeć cały dzień.

A wiosna siedzi na szczycie Lubania i roześmiana puszcza oko do zimy srożącej się wciąż po przeciwnej stronie Zalewu Czorsztyńskiego. Ta zaś, siedząc na tatrzańskich szczytach, zgrzyta w bezsilnej wściekłości, bo wie, że jej panowanie się kończy.

A my wracamy z opalonymi nosami i głowami pełnymi wrażeń, z żalem żegnając gorczańskie wiosny. Obie.

Strona 14 z 21

  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
© 2026 Studencki Klub Górski.