Minął dokładnie rok od chwili zakończenia XXXI Kursu Przewodników Górskich. Wydaje się jakby to było wczoraj, a wspomnienia są bardzo żywe. Mogę śmiało powiedzieć, że decyzja o pójściu na kurs wiele zmieniła w moim życiu.
Cała historia zaczęła się pewnego zimowego dnia, gdy w Internecie przypadkowo trafiłem na stronę Studenckiego Klubu Górskiego. Spędziłem kilka godzin na jej penetracji, po prostu nie mogłem odkleić się od monitora. W konsekwencji na mój pierwszy wyjazd z SKG ruszyłem w kwietniu 2010 roku. Był to Rajd Gorce - Pieniny. Bardzo mi się podobało na trasie Przemka Witrowego, niemniej gdy po raz pierwszy usłyszałem o kursie, byłem nieco przerażony tym co się „tam wyrabia". Po dwóch wyjazdach do Rumunii, z Tomkiem Wexeyem na Bukowinę oraz Agatą Mętlak i Gosią Szczepanek w Fogarasze, zmieniłem zdanie. Ostatnie minimalne wątpliwości zniknęły po rajdzie jesiennym 2011 roku Michała Bekeya w Beskid Sądecki. Podczas kilkugodzinnej nocnej rozmowy w autokarze wiele dowiedziałem się o klubie i kursie; przemyślałem sprawę i podjąłem ostateczną decyzję, idę na kurs !
Dlaczego Małe Karpaty
Pewnego wrześniowego dnia zdałem sobie sprawę, że mam do wykorzystania ostatni urlop przed zakończeniem mojej współpracy z dotychczasowym pracodawcą. Nie wyobrażałem go sobie inaczej niż w górach toteż sięgnąłem po atlas geograficzny. Studiując stronice ”Europa Środkowo - Wschodnia” mój wzrok przykuło pasmo o nazwie Małe Karpaty opodal Bratysławy. Już kiedyś czytałem coś nie coś na ten temat ale …
Poraziła mnie liczba zamków (oczywiście w różnym stanie) w tym rejonie. Miłe było i to, że u jego podnóża uprawiana była, jest i będzie winorośl. Dużą rolę odegrała też kwestia komunikacyjno – finansowa. Wszak z Polskiego Busa mogłem od razu ruszać w trasę !
I jeszcze jedno – tutaj, tj. w górach zachodniej Słowacji, mnie jeszcze nie było !
Ale do rzeczy …
Czytaj więcej: Małe Karpaty, Modra i Bratysława fajna sprawa
Manewry Nizinne XXXIII KPG Termin II (26 - 27 X)
Mijają dokładnie dwa lata, od kiedy jako kandydat na kursanta w chłodną październikową noc zapuściłem się z moją grupą w ogarniętą Mrokiem Puszczę Białą. Tym razem jestem po TEJ DRUGIEJ stronie, jadę do Dalekiego jako współorganizator i fotosprawozdawca, będę śledził bieg wypadków zza kulis.
Może nawet uda mi się trochę pospać :-)
Czytaj więcej: Co dwa Maćki to nie jeden - o Manewrach Nizinnych 33. KPG
Szukając nadciagającej jesieni zapuścimy się czerwonym szlakiem, zwiedzimy malowniczy rezerwat Białej Wody, powędrujemy zielonym szlakiem spoglądając to na Polskę to na Słowację. Na niedzielę zaplanujemy z kolei szlak niebieski, który zawiedzie nas na Sokolicę i wprost do Krościenka. Jak widać, trasa mieni się nam kolorami czerwieni, bieli i błękitu. Doliczając do tego barwy jesiennych liści można nazwać trasę multikolorową.
Rajd odbywa się 12-13 października.
Sobota: Przełęcz Gromadzka, Ruski Wierch, Jasielnik, rezerwat Biała Woda, Przełęcz Rozdziela, Wysoka, Durbaszka (22 GOTy)
Niedziela: Durbaszka, Trzy Skałki, Sokolica, Zimna Skałka, Krościenko (19 GOTów)
Trasa niewymagająca doświadczenia górskiego, po drodze zrobimy sobie dłuższą przerwę na ognisko i coś dobrego do zjedzenia. Jeżeli lubisz dobrą zabawę, wygłupy na trasie, ciepłą atmosferę i bezstresowe górskie wycieczki – ta wycieczka jest dla Ciebie! ;)
Transport: zbiórka w piątek (11 października) o godz. 21:30 na parkingu naprzeciw Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego (Pl. Bankowy). Powrót w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Koszt: 190 zł, zawiera: nocleg, ciepły posiłek na trasie w sobotę oraz niedzielę , obiad w schronisku, ubezpieczenie, rajdowe gadżety, transport
Dodatkowe koszty: przegryzki na trasę, zapewne w niedzielę pójdziemy też na pizzę.
Limit miejsc: 12 osób -brak wolnych miejsc
Zapisy: Adam Cieślik (adam.simlat(at)gmail.com, tel 505 455 315)
ZAPRASZAM SERDECZNIE
Od samego początku wyjazd stanął pod znakiem pokonywania trudności ale za każdym razem gdy na nie natrafiałem udawało się wyjść na prostą i to głównie dzięki kursowi przewodników górskich organizowanemu przez SKG. Pojechałem samotnie w całkowicie nieznany sobie pasma, które jak miałem się przekonać, poza wyjątkami, nie są specjalnie uczęszczany przez turystów. Korzystając z okazji chciałbym w tym miejscu podziękować Michałowi Bekeyowi. Gdyby nie jego wskazówki i pomoc w organizacji „zaplecza kartograficznego" było by mi zdecydowanie trudniej zorganizować moją wyprawę.