Studencki Klub Górski Daj się porwać pasji!
  • Home
  • Aktualności
    • Rajd Jesienny 2026 - Karkonosze
  • Kurs Przewodników Górskich
    • Przebieg szkolenia
    • Harmonogram zajęć
    • Manewry Nizinne
    • Najczęstsze pytania
    • Władze kursu
    • Dokumenty kursowe
    • Upoważnienie
  • Baza Namiotowa
    • Bieżący sezon
    • Galeria
    • Dawne dzieje
    • Co dookoła
    • 1.5% dla Bazy
  • Kontakt

O Klubie

  • Kontakt
  • Nasza działalność
  • Kalendarz
  • Chcę działać
  • Członkostwo w SKG, składki
  • Władze
  • Składki
  • Przewodnicy SKG
  • Historia
  • Statut
  • Biuletyn SKG
  • Relacje z wydarzeń
  • Infolista
  • Zniżki
  • Nasi Partnerzy
  • Galerie
  • Archiwum
  • Wszystkie artykuły
  • Relacje - wszystkie
  • PTTK
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start
  3. Relacje z wydarzeń

Podróże "stopem" (Kurs VI 1986/1987)

lato_88Na przejściu letnim w 87 roku Paweł Dudzik prowadził grupę z Gładyszowa na przełęcz Małastowską. Po 20 minutach żmudnego podchodzenia drogą - patrzymy od dołu jedzie polonez milicyjny. Dudi zamachał, polonez zatrzymał się, zabrał i podwiózł na przełęcz trzy osoby (połowę grupy). Cała akcja nie spodobała się Jurkowi Sternickiemu - który na podsumowaniu dnia grzmiał: "Nie można zostawiać połowy grupy! Jak już łapiesz sukę to wytłumacz im by zabrali nas wszystkich, miejsca w bagażniku mają dużo i oni potrafią je wykorzystać...".

Czytaj więcej: Podróże "stopem" (Kurs VI 1986/1987)

Jak to drzewiej bywało (Kurs IX 1989/1990)

DSCF4547Historyczne przejście letnie w Beskidzie Niskim

W specyfikę letnich przejść kursowych wprowadził już czytelników w poprzednim numerze Biuletynu Krzysiek Lipiński.. Dość powiedzieć, że przejście składało się z niezliczonej ilości cerkiewek (do 4 dziennie), obchodzenia wszelkim możliwych górek ze wszelkich możliwych stron, niewyspanych kursantów i wymiękającej co jakiś czas kadry z zegarkami przesuniętymi dwie godziny do przodu, co po pewnym czasie dość skutecznie uniemożliwiało zorientowanie się w rozkładach jazdy. No i jeszcze pozostało dużo wspomnień - w tej chwili miłych i nawet śmiesznych, ale chwilami bywało wręcz strasznie...

Czytaj więcej: Jak to drzewiej bywało (Kurs IX 1989/1990)

Z PAMIĘTNIKA KURSANTA (Kurs XII 1992/1993)

tyt13.11.1993 r. Gdzieś między Czumakiem a Hutą Polańską. Jest godzina druga w nocy, a ja idę. I po co to robię? I tak sobie myślę, że to nie jest normalne. Po co człowiek tak się męczy? Czy jestem normalna? (Chyba nie - od redakcji). I na dodatek burczy mi w brzuchu. Ostatni posiłek był 3 godziny temu - pyszny glutek z ciasteczkami i owockami z puszki, którą dało szefostwo. Glutek był pyszny. Muszę sobie zrobić w domu po powrocie identyczny. Właśnie taki sam.

Czytaj więcej: Z PAMIĘTNIKA KURSANTA (Kurs XII 1992/1993)

NAJWAŻNIEJSZA JEST PRAKTYKA (Kurs XII 1992/1993)

tyt5(Wywiad z Marcinem Gałązką, jedynym kursantem który uzyskał w tym roku uprawnienia PTG. Marcin ma 18 lat, jest uczniem czwartej klasy XVIII LO im. Zamojskiego; stan cywilny: kawaler.)

Czytaj więcej: NAJWAŻNIEJSZA JEST PRAKTYKA (Kurs XII 1992/1993)

Z pamiętnika kursanta (Kurs XIII 1993/1994)

tyt1Dziś o swoich strasznych przeżyciach z instruktorem i nie tylko wspomina młoda i ciepła w dotyku Paulina.

Podobno stare przysłowie pszczół mówi: "Wszędzie dobrze, ale najlepiej w górach." O tym, ile prawdy zawierają te słowa, wie każdy, kto był tam choć raz i poczuł, że jest już stracony dla tych gór. Można różnie chodzić po górach: we mgle, zawierusze i deszczu, tęskniąc do ciepła i suchych majtek, lub w noc księżycową, kiedy gwiazd nie widać i jasno jest jak w dzień. I można widzieć świt tak czerwony, jakby hekatomba niewinnych kursantów dokonała się przed chwilą.

Czytaj więcej: Z pamiętnika kursanta (Kurs XIII 1993/1994)

Strona 17 z 30

  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
© 2026 Studencki Klub Górski.