brebenieskul

Wokół (podobno) góry, góry i góry... No i co z tego, jeżeli autobus kursujący na trasie Stanisławów - Nadwórna jest tak zatłoczony, że szpilki nie da się wcisnąć, a co dopiero szesnaście osób z bagażami. Pominę przy tym fakt, iż bagaż piszącego te słowa cuchnął niemiłosiernie z tego prostego powodu, że całą trasę Warszawa - Stanisławów zalegał w oleju napędowym, którego zapas ukraińscy kierowcy przewożą w luku bagażowym; szkoda tylko, że całkiem luzem.

Przejście letnie z 1996 rokuDSCF4566

Instruktorzy: Maciek Nałęcz i Rafał Kasztelanic. Waleci: Agnieszka, Kasia i Wiktor.

Nowi przewodnicy: Ewa Jurkowlaniec, Andrzej Kornel, Robert Sambierski, Marcin Zarzycki, Artur Drzewakowski, Patryk Białokozowicz i Tomek Gałązka.

Pomysł naszej wyprawy narodził się właściwie latem 1995 roku, podczas pobytu w ukraińskich Karpatach, w paśmie Czarnohory. W planach był wyjazd w Karpaty Marmaroskie i Alpy Rodniańskie - góry położone w pobliżu granicy ukraińsko - rumuńskiej. Ale los rzucił nas rok później, hen, hen dalej - w Karpaty Południowe. Okazją było przejście letnie Kursu Przewodników Górskich SKG.

Forsowanie Sanu Na wykładzie z metodyki Wąż przedstawił warunek udanego wyjazdu: uczestnicy mają być po powrocie do domu zadowoleni i chcieć w przyszłości znów pojechać z tym samym przewodnikiem. Pewne refleksje na temat zapewnienia uczestnikom miłych wrażeń nasunęły mi się na przejściu zimowym.

Po Beskidach bez instruktora

Jako historyk doskonale wiem, jak ułomna jest ludzka pamięć. Dlatego zadanie, do któregoWidok na Tarnicę (1346 m) zostałem namówiony, jest tyleż potrzebne, co niebezpieczne. Potrzebne, by uchronić od zapomnienia mało znany szczegół w historii szkoleń SKG, niebezpieczne, bo minęło już 7 lat od tej zimówki. Być może pozostali jej uczestnicy zapamiętali inne wydarzenia, być może ja sam coś przekręcę... W każdym razie jak średniowieczny skryba proszę o wyrozumiałość, bo nie piszę dla próżnej i czczej chwały, ale ku pamięci.

Jakiś czas temu na jednym ze śmietników w centrum Warszawy jeden z klubowiczów, znalazł teczki z materiałami naszego Klubu z podpisem: "TAJNE. TYLKO DO UŻYTKU WEWNETRZNEGO". Poniżej drukujemy dokument z owej teczki, nie podając ani ich autora (inicjały: SBB), ani źródła, z którego pochodzą (inicjały źródła: KSG SKG). Sądzimy, że nasi czytelnicy domyślą się sami. Oryginał nosił tytuł: Poufne sprawozdanie z kursówki.